Czytasz moje opowiadanie/nia?

poniedziałek, 22 maja 2017

What Kind Of Man... Rozdział 18.

Dominic wpatrywał się w ekran telefonu z coraz bardziej nasilającym się poirytowaniem. W pewnym momencie, nieco nieświadomie, zaczął podgryzać skórki na kciuku, by jakoś uspokoić niespokojne dłonie, z którymi nie miał co robić. Dopiero, gdy poczuł specyficzny metaliczny posmak krwi w ustach, opanował się. Sięgnął po chusteczkę, nawet nie odrywając wzroku od telefonu, i owinął nią krwawiącego palca.
Już od pewnego czasu próbował skontaktować się z Casimirem. Gdy tylko mama dała mu swój telefon, zaczął intensywnie poszukiwać kartki z numerem do nauczyciela. W międzyczasie wysłał wiadomość do Jacpera, informując go, że chwilowo jest pod tym numerem i przy okazji podziękował mu za jedzenie, które ten dla niego wcześniej przygotował.

poniedziałek, 20 lutego 2017

What Kind Of Man... Rozdział 17.

Jacper, tuż po tym, jak wsiadł do samochodu i go odpalił, zaczął się zastanawiać, gdzie ma jechać. Niezbyt miał ochotę na to, by wrócić do domu. Z jednej strony, to dawało możliwość, by Rozo w łatwy sposób mógł go tam znaleźć, a Jacper naprawdę chciał zostać znaleziony. Dzięki temu mogliby porozmawiać ze sobą, ale... Chyba właśnie tej rozmowy, kolejnej konfrontacji, kolejnego poczucia odrzucenia, Jacper się najbardziej w tej chwili obawiał. Nie chciał być ponownie odtrącony. W całym swoim życiu napotkał tak wielu ludzi, którzy go porzucali choćby ze względu na wygląd, że teraz, pomimo tego że udawał, iż wcale go to nie rusza, to gdzieś tam w głębi siebie czuł się zraniony za każdym razem, gdy taka sytuacja miała się powtórzyć. A teraz ponownie czuł, że zostaje odtrącony, między innymi przez swój wygląd, przez to, że jest chłopakiem, a nie dziewczyną i to na dodatek przez swojego najlepszego przyjaciela. Tak bardzo czuł się zdradzony.
Jacper czasami nienawidził siebie, swojego ciała, swojej płci. Gdyby był dziewczyną pewnie nikt, albo prawie nikt, nie ubliżałby mu tylko dlatego, że maluje paznokcie, że farbuje włosy na kolorowo, że się wyróżnia swoim ubiorem. Gdyby był dziewczyną, mógłby być z Rozo i nikt nie patrzyłby na nich krzywo. Rozo mógłby pozwolić sobie na ten związek.